czwartek, 1 września 2016

Różowo mi

Podobno człowiek na starość dziecinnieje...

Nie lubię różowego, więc kupuję coraz więcej rzeczy w tym kolorze. Logiczne.


Jednorożec trafił do mnie już dawno. Jest jednorożcem i jest błyszczący - więcej zalet mieć nie musiał ;) Później dowiedziałam się, że są jeszcze inne wersje kolorystyczne, czy raczej postacie, bo imiona też mają inne. No ale w sklepie był ten.
Na imię ma Magic i jest z serii Beanie Boo's firmy Ty. Firma z Illinois w USA.


Latający koń z całej gromadki jest "najmłodszy", bo trafił do mnie dziś. No bo jednorożec potrzebował przyjaciela.
Pegaz na imię Cerise i jest z serii YooHoo & Friends firmy Aurora. Firma jeśli się nie mylę jest z Korei.


Pegaz ma raciczki! Ale to jednorożec powinien mieć raciczki... Dobra, już się nie czepiam.


Miś panda(?) przywędrował do mnie jakiś czas temu z secondhandu.
Jest z serii Wild Republic firmy K&M, z Ohio USA.
Wygrzebałam go ze sterty pluszaków i wzięłam, bo te oczy *_*


O takie:


Jestem ciekawa, kto pierwszy wpadł na pomysł stworzenia zwierzaków z dużymi oczami i brokatem w tychże. Nie wiem, jak dzieciom, ale mnie się take podobają :D

Kucynka także z grzebalucha.
Według strony Strawberry Reef jest to kucyk z generacji G2 o imieniu Morning Glory. Serduszko na piersi powinno świecić po naciśnięciu, niestety nie działa.

No i wreszcie - last but not least - Kiyomi Haunterly Monster High. Kupiona w TK Maxx-ie niedawno.


Myślę, że znalazła swą bratnią duszę.


Jeszcze jednego Monsterzaka kupiłam wtedy. Ale to temat na inny post, bo nie jest on różowy.

Do przeczytania - mam nadzieję wkrótce ;)

10 komentarzy:

  1. Ufff.... ulżyło mi, bardzo ulżyło :) Mam słabość do ... różowych pudli , choć moje nastawienie do tego koloru pokrywa się z Twoim :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO jednak wszystko z nami w porządku ;) xD

      Usuń
  2. jak to nie jest różowy?!?@ to po co takie kupować??!#??@#
    im jestem starsza, tym więcej różowych i brokatowych rzeczy trafia do mojego domu :( nie wiem co się ze mną dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie lubiłam różowego, a podobno wszystkie dziewczynki w pewnym wieku lubią ten kolor. No to chyba właśnie wkroczyłam w ten wiek xD

      Usuń
  3. tęczowy serduszkowy okręg
    wciągnął mnie w swój wir!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś chyba nigdy szczególnie nie lubiłam różowego a teraz uważam go za całkiem udany kolor! Mówisz, że to tak na starość? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starość, nie starość... po prostu przychodzi odpowiedni wiek ;)

      Usuń
  5. O łał coś dla mojej młodszej córy:) jej ukochany kolor, nawet szafę chce mieć w tym kolorku.:)Łudziłam się, że z wiekiem ten stan przechodzi...
    Fajne oczyska maja pluszaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechodzi, przechodzi... jak lubi teraz, to jak będzie starsza, to przestanie. Chyba ;)

      Usuń

Eskel bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Nie obiecuje, że odpowie na każdy, ale na pewno każdy przeczyta.