środa, 6 sierpnia 2014

Eskarina

Dopiero po opublikowaniu wczorajszego posta uświadomiłam sobie, że imię "Eskarina" jest niebezpiecznie podobne do imienia "Eskel". Ale może nic złego z tego nie wyniknie ;)

Dla chcących wiedzieć:
- Eskel to imię jednego z wiedźminów z Sagi o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego,
- Eskarina to imię pierwszej czarodziejki z Sagi o Świecie Dysku Terrego Pratchetta. Wcześniej były tylko czarownice.

A tak wygląda pudełko Pullip Face and Body set:
Jest ono dużo cieńsze od standardowego pudełka z lalką Pullip. Jest to możliwe, ponieważ mózgoczaszka i trzewioczaszka są osobno. (Szpanuję, że znam takie trudne słowa :D ) I mechanizm oczny też osobno i powieki.
W zestawie było ciało, głowa z mechanizmem i powiekami oraz rzęsy i czyste oczka. Bałam się, że nie będę wiedziała, gdzie przykleić rzęsy, ale miejsce na nie było zaznaczone.
Perukę i ubranka dostałam od Caligo w pakiecie :)

Oczy to kółka wycięte z papieru i pomalowane kredkami. Na środku przykleiłam wycięte dziurkaczem z czarnego papieru źrenice. Kolor taki, bo zielona kredka pierwsza wpadła mi w rękę ;) Docelowe oczy będą raczej ciemne, może całkiem czarne. Możliwe też, że będą to animalsy. Jeszcze pomyślę.

Może zauważyliście, że poczyniłam pewne zmiany. Perukę osadziłam niżej i dzięki temu nie widać, że Esk nie ma brwi. Teraz trochę włosy odstają, ale wolę to, niż wysokie czoło.
Marzy mi się peruka z długą grzywką. Albo tę przytnę na krótko, ale fryzjer ze mnie żaden, więc może lepiej nie ruszać.

I podkolorowałam jej trochę usta pastelami.
A to podusia z SH. Mam zamiar pociąć ją na kawałeczki i zrobić z niej peruczki! Buhahahaha!
Ale nie wiem, co mi z tego wyjdzie :(

W następnym poście będą już chłopaki ;)

Pozdrawiamy!

12 komentarzy:

  1. Sama robiłaś chipy? O, w tym to ja jestem całkiem zielona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama. Nawet nie jest to takie trudne, jak się wydaje :)

      Usuń
  2. Woooooowwww.....
    W sumie lalek nie zbieram ani nic, ale i tak nie umiałabym zrobić takich paczadeł jak ty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredki, papier i klej. Ewentualnie drukarka. No i kaboszony :)

      Usuń
  3. Eskel - lubię jego postać a i Pratchetta uwielbiam:) Jak lalce pasuje to imię to czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam dobra w wymyślaniu imion...

      Usuń
  4. Lubię Eskarinę, ale to nie jest moja ultimate heroine ze świata dysku :) Imię bardzo fajne, a Eskel... jak zginął Eskel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój żyje nadal ;) A w grze zginął chyba broniąc Triss na zamku wiedźminów. Ale musiałabym sprawdzić, bo nie pamiętam.

      Usuń
  5. Cześć, właśnie zobaczyłam twojego bloga :)
    Mogę Zapytać jakimi pastelami malowalaś jej usta i czym utrwalilaś (jeśli utrwalilaś)? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej "pyłkowałam" ;) Mam takie stare Koh-i-Noor. Nie utrwalałam, bo nie mam czym. Zresztą zmieniłam już na różowe :)

      Usuń
  6. tak, zauważyłam, że od ostatniego wpisu podrosła jej grzywka, co tylko wyszło jej na lepsze... rozśmieszył mnie tył pudełka z zaznaczonymi na
    uproszczonym schemacie lali, gdzież szukać ciała, oczu czy głowy...
    a poducha fajna sprawa - włoski mogą być całkiem, całkiem z niej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się wreszcie odważyć coś z tym zrobić :)

      Usuń

Eskel bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Nie obiecuje, że odpowie na każdy, ale na pewno każdy przeczyta.